Krzyki i szepty

W rocznicę wyjazdu do kliniki. Synowi.

syn

Gdyby tak mieć gumkę myszkę?
Taką zwyczajną gumkę myszkę. Do wymazywania
złych wspomnień…

A taki zwykły ołówek?
Zwyczajny ołówek. Do rysowania
dobrych chwil…

I gdyby tak mieć kartek z bloku wiele?
I kredki kolorowe?

O Boże! Jak ja bym wtedy usuwała i wymazywała!
O Panie! Jak ja bym na nowo rysowała i tworzyła!
Kolorami krasiła, barw nie żałowała…

aż powstałoby dzieło idealne
życie i wspomnienia całkiem nowe
bez choroby
bez bólu
bez strachu i trwogi

Tylko…
czyje byłoby to życie?
Czyje?
Synku? Czy nadal twoje?

LiniSemen

Podziel się tym wpisem ze znajomymi na:
Tagi: ,
Dodane przez LiniSemen 10 lutego 2010 Krzyki i szepty

1 komentarz do “W rocznicę wyjazdu do kliniki. Synowi.”

  1. andy mówi:

    moze to i dobrze ze takiej magicznej gumki i olowka nie ma…
    dzieki zlym wspomnieniom bardziej doceniamy te dobre…
    wszystko widocznie bylo potrzebne :)

Skomentuj

Spam protection by WP Captcha-Free


Wieś Stany k. Nowej Soli | Sklep z rękodziełem, papierowąwikliną, ekowyrobami